zadomawiam sie

Chyba zaczyna mi się tu nawet podobać. Dostaję maila, jak się pojawiają komentarze, edytor działa zdecydowanie lepiej niż vitaliowy, mam fajne tło, no i można poblokować dostęp, co niektóre z Was zrobiły i nie mogę Was czytać 😂 trzeba będzie to ogarnąć, ale nie dziś.

O tym, jak bardzo jestem nieogarnięta w temacie blogów (ostatni miałam na Onecie, jakieś 20+ lat temu), niech świadczy fakt, że się ciężko zastanawiałam, czemu u niektórych widzę znajomych, u innych nie i jednych śledzę, innych nie mogę, po czym się okazało, że jesteśmy na 2 różnych platformach... Jest szansa, że się przeniosę na Blogspot, bo tam nas więcej...

Odezwali się z pracy, chyba numer 4. Dla przypomnienia:

  1. Blisko, bliziutko i zaraz koło siłki, kasa identyczna – zaaplikowałam, ale mnie nie chcieli.

  2. Blisko, ale gorsza kasa, więc średnio – też mnie nie chcieli, ale feeling was mutual.

  3. Daleko w uj, ale kasa rewelacyjna – dalej czekam, chyba się nie doczekam, ale jakoś nie płaczę z tego powodu.

  4. Nie pisałam we wpisie, wspomniałam w komentarzach – praca dość blisko – jakieś 25 minut, mają 2,5 lokalizacji (cokolwiek by to miało znaczyć, dowiem się niedługo), planują otwierać 3. Nie mieli do tej pory HR wcale, więc praktycznie tworzyłabym wszystko od początku po mojemu, co mi pasuje bardzo. Firma jest rodzinnym biznesem, tata właściciel, synowie dyrektorzy, mama robi payroll. Zaczynali w 15 osób gdzieś w garażu, a mają osób ponad 200. Do tej pory HR im ogarniały agencje i konsultanci, ale zaczyna się robić za dużo na brak kadr. Pierwszą rozmowę miałam z MD (starszy syn) i managerem jednej z lokalizacji. Załapaliśmy fajny kontakt, zajarałam się jak cholera. Jedyne minusy, jakie widzę, to kiepawy urlop, bo tracę kolejne 2 dni – oni dają tylko 20, tu mam 22 rosnące do 25, a przyzwyczajona jestem do 28, bo tyle miałam w ostatnich latach pracy w starej firmie, ale tu akurat mam zamiar ponegocjować. Zależy mi na tej robocie, ale nie mam zamiaru wskakiwać z deszczu pod rynnę, uczę się negocjacji.

W zapasie jeszcze praca w podobnej firmie, też dopiero tworzą HR, nie ma nawet Job Description, też niedaleko i podobna kasa – rozmowę z rekruterką miałam wczoraj, więc jak tu nie wyjdzie, to kolejna opcja otwarta.


Tyle. 

I na do widzenia: 




 

Comments

  1. Ja tez sie gubie tutaj i ucze sie jak dziecko chodzic...

    ReplyDelete
  2. Ciekawa jestem którą pracę wybierzesz :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ja jestem ciekawa ktora mi zaoferuja :D poki co nr 4 wyglada na papierze najlepiej i mam na nia najwieksze szanse, ale w kolejce jeszcze pare innych mozliwosci, plus w mojej obecnej robocie zaczynaja sie pozytywne zmiany, czego nie bralam pod uwage wcale...

      Delete

Post a Comment

Popular posts from this blog

No to zaczynamy

Koniec Vitalii