Posts

Nowinki i nowosci

Image
Powoli mentalnie wypisuję się z obecnej pracy  Powiedziałam już 3 osobom, że raczej mnie tu o tej porze za rok nie będzie i że jak wszystko pójdzie po mojej myśli, to będę kończyć pracę w lutym 🤞 Co prawda nie mam jeszcze kontraktu w łapie, ale też nie mówię o tym oficjalnie, tylko zaufanym osobom, które i tak wiedziały, że średnio chcę tu być. Reakcje miłe. Fajnie wiedzieć, że mnie ludzie lubią - w mojej robocie to nie jest takie oczywiste 😅 Śmieszne, że to miłe, jak ludzie mi mówią, że mają nadzieję, że mi się nie powiedzie 😂 Wczoraj wyszłam na zakupy, wróciłam z półtorametrowym gonkiem i… samochodem 😳🚗 Znaczy za samochód póki co zapłaciłam zaliczkę, bo kupuję model z 2026, więc dostawa na wiosnę, ale mam nowy samochód. Zielony 💚 Teraz tylko muszę ogarnąć ładowarkę, bo kupiłam elektryka  Tyle z nowości 🙂 Jutro ostatni dzień pracy przed przerwą świąteczną, więc raczej nie będę tu zaglądać za często przez kolejne 2 tygodnie  Życzę Wam zatem spokojnych i rad...

zadomawiam sie

Image
Chyba zaczyna mi się tu nawet podobać. Dostaję maila, jak się pojawiają komentarze, edytor działa zdecydowanie lepiej niż vitaliowy, mam fajne tło, no i można poblokować dostęp, co niektóre z Was zrobiły i nie mogę Was czytać 😂 trzeba będzie to ogarnąć, ale nie dziś. O tym, jak bardzo jestem nieogarnięta w temacie blogów (ostatni miałam na Onecie, jakieś 20+ lat temu), niech świadczy fakt, że się ciężko zastanawiałam, czemu u niektórych widzę znajomych, u innych nie i jednych śledzę, innych nie mogę, po czym się okazało, że jesteśmy na 2 różnych platformach... Jest szansa, że się przeniosę na Blogspot, bo tam nas więcej... Odezwali się z pracy, chyba numer 4. Dla przypomnienia: Blisko, bliziutko i zaraz koło siłki, kasa identyczna – zaaplikowałam, ale mnie nie chcieli. Blisko, ale gorsza kasa, więc średnio – też mnie nie chcieli, ale feeling was mutual. Daleko w uj, ale kasa rewelacyjna – dalej czekam, chyba się nie doczekam, ale jakoś nie płaczę z tego powodu. Nie pisał...

Koniec Vitalii

Image
Koniec Vitki, koniec rozdziału, który trwał 14 lat dla mnie, dla niektórych więcej... Usunęłam konto. Rano jeszcze załapałam się na ostatnie wpisy Barbary i Miśka i tyle... Wrzuciłam swój ostatni wpis, którego nikt już nie przeczyta. Uczę się edytować tutaj, w pracy i tak nie mogę się chwilowo skupić. Czekam... Miałam w piątek rozmowę z firmą – dla starych vitaliowych wyjadaczy: żadna z opcji opisywanych wcześniej, chyba opcja 7, ale pierwsza, w której firma doszła do wniosku, że chce pogadać, a nie tylko rekruterzy. Wydaje mi się, że kliknęło, mam nadzieję, że kliknęło, bo jak dla mnie to praca marzenie. Budowanie wszystkiego od początku – mają praktycznie nic, ponad 100 ludzi, 2,5 (nie wiem, nie pytajcie) lokalizacji i nie mają w ogóle HR, więc to naprawdę praca od podstaw. Zajawałam się. Bardzo. Manifestuję wszechświatowi, że ma mi tę pracę dać i koniec. Po dzisiejszym porannym meetingu coraz mniej chcę tu być. Coś się kończy, coś się zaczyna.

No to zaczynamy

Image
 Nie mam pojecia czy to zadziala czy nie, ale niech bedzie...  Jak nie wyjdzie z tego vitalia bis, to moze bedzie nowe miejsce na fikcje. Wieki nie pisalam, moze jak ogarne studia to wroce do pisania dla przyjemnosci, kto wie?  Poki co - zamykaja pamietniki na vitalii, wiec trzeba gdzies jakies miejsce w sieci znalezc. Moze byc i tu, kilka nas tu juz jest.  Zobaczymy czy sie to rozwinie czy nie...  Na razie witam przedswiatecznie.